CZŁOWIEK W OCZACH CZŁOWIEKA

Kim był człowiek w oczach człowieka, który zgotował człowiekowi taki los? Czy nie rywalem tylko, którego trzeba zniszczyć, by nie ograniczał jego „przestrzeni życiowej” (Lebensraum), nie zawężał jego „przestrzeni wolności” (Freiheitsraum)? A jeśli tak, to kim się staje — już z własnego wyboru — człowiek: jednostka, grupa, nawet demokratyczna większość w państwie, poprzez swą decyzję niewidzenia człowieczeństwa i jego godności w drugim człowieku?Wydaje się, iż pytania te, i aksjologia, z której wyrastają, nie mogą nie towarzyszyć tym wszystkim, którym przypada w udziale rola twórców nowej Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej w tym właśnie dziejowym momencie, w którym niejako imperatywem chwili staje się podcięcie u samego korzenia totalitaryzmu. Diagnozę i terapię wskazała „Solidarność”: „2 + 2 musi być zawsze cztery”. Prawda nie może zależeć od niczyjej decyzji. Niepodległość sumienia — i człowieka, podmiotu sumienia — żyje z niepodległości prawdy. Próba poddania prawdy sumieniu to jego samobójstwo, jego najbardziej radykalna deprawacja. Oto o czym należy pamiętać, by przezwyciężyć totali­taryzm w jego najbardziej zawoalowanej postaci: w masce pozoru wolności sumienia! Nie może dziś więc chodzić nam tylko o zadeklarowanie aktem uchwalenia nowej Konstytucji formalnie suwerennego bytu państwowegoRzeczypospolitej Polskiej. Chodzić nam musi jednocześnie – a nawet przede wszystkim – o osadzenie tej Konstytucji na fundamencie takiej merytorycz­nej zasady, która w sposób ostateczny i konsekwentny wykluczy możliwość jakiejkolwiek infiltracji ducha totalitaryzmu – a raczej jego upiora – w obręb „ducha praw” Rzeczypospolitej Polskiej.

You can leave a response, or trackback from your own site.

Leave a Reply