NA ZASADZIE KORELACJI

W ujęciu tym spotykają się – na zasadzie korelacji – aspekt przedmio­towy (homo homini res sacra) i aspekt podmiotowy (homo homini homo) problemu. Prawodawca apeluje tu w imieniu człowieka jako przedmiotu działania (przedmiotu, który tym się właśnie odznacza, iż jest zarazem pod­miotem: res sacra!) do człowieka jako podmiotu działania, wyrażając swe zatroskanie (jako ten qui curat communitatis habet) o nich obu. Uderzenie w dobro fizyczne drugiego jest bowiem samobójczym ciosem moralnym w samego siebie. O aksjologiczną świadomość tej właśnie korelacji tu chodzi i o danie jej prawnego, najbardziej uroczystego wyrazu poprzez zapis w Kon­stytucji. Najważniejszą zaletą tej formuły wydaje się jednak to, że nie wymaga ona właściwie komentarza. Zawiera on się bowiem już w samej jej treści. Trzeba oczywiście — ale i wystarcza — tę treść zobaczyć. Czy trzeba kogoś, kto treść tę dostrzega, jeszcze przekonywać, że formuła ta musi znaczyć: „Omnis homo omni homini homo”, „Każdy człowiek każdemu człowiekowi — człowiekiem”? Że już sama próba usprawiedliwienia wyjątku oznacza jej przekreśleąje lub co gorsze — jej kompletne niezrozumienie (por. Talleyranda: „Panowie, to gorsze od zbrodni. To błąd!”)? Słusznie więc zwraca się uwagę, iż „kamieniem probierczym” obywatelskie­go państwa prawa (państwa praworządnego) jest to, czy zabezpiecza ono prawa mniejszości: narodowych, wyznaniowych, a także „mniejszości naj­mniejszych” (których najłatwiej nie zauważyć, ponieważ nie widzi się jeszcze ich twarzy).

You can leave a response, or trackback from your own site.

Leave a Reply