PRECYZYJNA ŚWIADOMOŚĆ

Precyzyjne uświadomienie sobie tej sprawy staje się dzisiaj w Polsce impe­ratywem dziejowej chwili. Na naszych oczach rozpada się system przemocy. Polacy stają na progu demokracji. Ojej kształcie zdecydują oni sami. Będzie to ich wybór i ich wyłączna odtąd odpowiedzialność. Czy będzie to demo­kracja godna swej nazwy, czy będzie to wszystkich bez wyjątku i na równi „Pospolita Rzecz”, w której nikt, nawet najsłabszy, nie będzie się musiał lękać o  swe życie? Wielu jeszcze, niestety, w tym kraju uważa, że oświeceniu i postępowi służą oni najlepiej wtedy, gdy głoszą pogląd przeciwny od wypowiedzianej co dopiero prawdy. Warto dlatego, by w Polsce, która staje na progu demo­kracji, pilnie korzystano z dramatycznej lekcji i przestróg, jakich na temat śmiertelnych schorzeń współczesnej demokracji udzielają Zachodowi sami ludzie Zachodu: z jednej strony prawnicy i mężowie stanu, jak profesor Norberto Bobbio lub Nikolaus książę Liechtensteinu, z drugiej zaś kardynał Joseph Ratzinger, wybitny teolog, a zarazem przedstawiciel narodu, który w demokratycznych wyborach z roku 1933 udzielił mandatu występowania w imieniu całego społeczeństwa Niemiec — Adolfowi Hitlerowi. Właśnie Ratzin­ger, który urodził się nad rzekę Inn, na której przeciwległym brzegu w miasteczku austriackim Braunau przyszedł na świat przyszły, demokratycznie przez naród niemiecki wybrany kanclerz Trzeciej Rzeszy, ma powody, by o tym pamiętać, i ma — jak mało kto inny — prawo, i chyba też obowiązek!, by to właśnie Zachodowi przypominać: Tamten akt był także aktem demokra­cji!

You can leave a response, or trackback from your own site.

Leave a Reply