REALISTYCZNE SPOJRZENIE

Realistycznie biorąc, jest to dzień jeszcze odległy, ale już dziś można gotować drogi do jego nadejścia. Kto pierwszy dostrzeże, że gdy tylko zacznie próbować ten pomnik ku czci Nienarodzonych budować, oni już dziś staną się jego chwałą? Czy tymi pierwszymi nie mogliby być, i czy nie powinni się nimi stać, ludzie z „Kraju, na którego żywym organizmie wyrósł Oświęcim” (Jan Paweł II) i dla którego już teraz sprawa nienarodzonych jest „najboleśniejszą raną” (Kardynał Karol Wojtyła)? Zdawał on sobie doskonale sprawę z ceny, którą Pol­ska musi zapłacić za „Nie!”, wypowiedziane pod adresem obu sąsiadujących z nią potęg totalitarnych. Nikt przecież nie mógł wówczas żywić najmniejszej wątpliwości, że ceną tą będzie utrata suwerennego bytu państwa polskiego. Nie ulegało jednak również wątpliwości, że cena ta to nieodzowny okup za coś, co jest od suwerenności państwa jeszcze ważniejsze. To „ważniejsze” — to moralna suwerenność ducha narodu, ocalenie niepodległości jego „duszy” (Rydz-Śmigły), jego niezbywalnego prawa do bycia wolnym w prawdzie, prawa rządzenia się wyłącznie mocą tego, co słuszne, i nie podlegania mocy nagiej siły, czyli po prostu przemocy. Totalitarnemu roszczeniu do priorytetu siły nad tym, co słuszne, zostaje przeciwstawiona – stojąca na straży nienaru­szalność wewnętrznego zobowiązania wolności człowieka do wyboru prawdy zasada pierwszeństwa tego, co słuszne, nad siłą. Plus rado quam vis. Oto hierarchia wartości wyłaniająca się jako odpowiedź na pytanie: „O co właści­wie chodzi?”

You can leave a response, or trackback from your own site.

Leave a Reply