ROLA AUTORYTETU

Jeśli więc rolę autorytetu prawodawcy moralnego przejmuje osoba ze względu na jej godność i jeśli istotna treść nakazów sumienia wyraża powin­ność afirmowania osoby ze względu na przysługującą jej godność, to po­między respektowaniem sądów własnego sumienia — w czym się wyraża autonomia sumienia i podmiotu działania moralnego – a respektowaniem autorytetu moralnego nie istnieje z zasady żadna opozycja. Przeciwnie, za­chodzi tu wzajemne warunkowanie się, swoista współzależność. Jedynie res­pektując autonomię sumienia, tj. działając zgodnie z nim, respektuję godność osoby, respekt dla godności osoby zobowiązuje do respektowania autonomii sumienia, skoro respektowanie tej autonomii okazuje się pochodną respekto­wania godności osoby. Antynomia autorytetu i autonomii sumienia okazuje się nieporozumieniem wobec wzajemnej korelacji przeciwstawnych elemen­tów. Pokazanie pozorności tej antynomii dokonuje się jednak na zupełnie innej zasadzie, aniżeli to sobie Kant wyobrażał. Rozwiązanie Kanta miało polegać na wyposażeniu osoby-podmiotu w prawodawczy autorytet przy równoczesnym zwolnieniu jej od wskazania racji stanowionych nakazów. W rozumieniu Kanta miało to zagwarantować maksimum autonomii dla sumie­nia i maksimum prawodawczych kompetencji dla autorytetu. Staraliśmy się pokazać, że w rzeczywistości oznaczało to unicestwienie i autorytetu i autono­mii. Proponowane tu rozwiązanie bazuje na sui generis rozdziale funkcji pomiędzy osobę-przedmiot i osobę-podmiot. Funkcję autorytetu prawodaw­czego pełni osoba-przedmiot jako podstawa i racja dla wydawania przedmio­towo wiążących sądów powinnościowych przez osobę-podmiot; sądów wyda­wanych przez osobę-podmiot i wiążących osobę-podmiot, LECZ z racji godnoś­ci osoby-przedmiotu.

You can leave a response, or trackback from your own site.

Leave a Reply