SŁOWA PRZESTROGI

Tak oto staje się jasne, że państwo, które przywłaszcza sobie w sposób uzurpatorski tytuł decydowania o tym, kto jest, a kto nie jest podmiotem praw, które przyznaje jednym moc gwałcenia drugich w zakresie podstawo­wego ich prawa, jakim jest prawo do życia — samo przeciwstawia się ideałowi demokracji, do którego zarazem wciąż się odwołuje, i w ten sposób samo rujnuje fundament, na którym stoi. Zaiste, państwo, które godzi się na syste­matyczne gwałcenie praw ludzi skrajnie bezsilnych, opowiada się przez to samo po stronie prymatu prawa siły nad siłą prawa”.Słowa przestrogi Kardynała, skierowane do demokratycznych państw Zachodu, są jakby echem orędzia skierowanego przed niemal 500 laty do aeropagu ówczesnej Europy zgromadzonego na Soborze w Konstancji przez ówczesnego rektora Wszechnicy Krakowskiej, Pawła Włodkowica: Plus ratio quam vis! O ileż więc bardziej winny być brane pod uwagę przez tych, którzy żyją w bezpośredniej bliskości — czasowej i przestrzennej — tragicznych symboli naszego kończącego się wieku, którzy byli po stronie ofiar, nie oprawców. Mamy więc nie mniejszy powód i obowiązek, by nie zapomnieć, w imię jakiej logiki wyrósł holokaust Oświęcimia, i aby nie przestać dziś zwłaszcza stawiać sobie pytania:Kto wskaże nam i zagwarantuje autentyczny kształt demokracji, gdy na­dejdzie dzień wielkiej odpowiedzialności, dzień, w którym sami będziemy mogli o tym kształcie zdecydować? Kto może nas ustrzec od popełnienia błędu, który popełnili inni? Może to uczynić jedynie on, Nienarodzony. Tylko wtedy, kiedy nikt z najmniejszych nie będzie się musiał lękać naszej demokracji, my nie będziemy się musieli lękać o kształt naszej demokracji. To jedyny dla niej niezawodny „test prawdy”.

You can leave a response, or trackback from your own site.

Leave a Reply